Popyt na usługi AI rośnie w niesamowitym tempie. W ślad za nim powstają ogromne centra danych, a wraz z nimi pojawiają się protesty mieszkańców. Powód jest prosty: te ogromne budynki wypełnione serwerami to bardzo niechciany sąsiad. Zajmują po kilkadziesiąt hektarów, potrzebują ogromnej ilości energii oraz wody do chłodzenia, pracują całą dobę i hałasują. Nie tworzą też zbyt wielu nowych miejsc pracy.
16 września protest zorganizowali mieszkańcy Piaseczna, pod planowanym centrum danych przy ul. Energetycznej o mocy 70 MW. Wskazywali na kwestie hałasu urządzeń chłodzących, zużycia wody, obciążenia lokalnej infrastruktury oraz bliskości centrum danych do zabudowy mieszkaniowej. Pod wnioskiem skierowanym do Rzecznika Praw Obywatelskich zebrano 261 podpisów. Po protestach gmina zwróciła się do inwestora o zorganizowanie dodatkowego spotkania z mieszkańcami. Ma się ono odbyć 29 września.
Jedną z najbardziej spektakularnych inwestycji w Polsce ma być centrum danych pod Bełchatowem. Ono też budzi coraz większe kontrowersje. Nazwane z niewiadomych powodów żargonem uniwersyteckim “kampusem”, Hyperscale Data Center ma zajmować około 50 hektarów, a docelowa moc przyłączeniowa ma wynieść nawet 500 MW (choć inwestor podobno już rozważa podwojenie projektu do rekordowego 1 GW). Hyperscale Data Center będzie potrzebowało mocy porównywalnej z zapotrzebowaniem dużego miasta, takiego jak Szczecin. Lokalizacja została wybrana przez inwestora ze względu na istniejącą już infrastrukturę energetyczną w rejonie kopalni Bełchatów.

Globalny boom na centra danych
Według Międzynarodowej Agencji Energetycznej (IEA) centra danych zużyły w 2025 r. około 485 TWh energii elektrycznej. To odpowiada za ok. 2 procent całego światowego zużycia prądu. Dla porównania: Polska zużyła w 2025 r. około 167 TWh energii elektrycznej. IEA przewiduje, że w 2030 r. centra danych będą potrzebowały około 950 TWh rocznie, czyli niemal dwa razy więcej niż obecnie.
Unia wprowadza system oceny centrów danych
Rosnące zapotrzebowanie sektora jest również przedmiotem działań Komisji Europejskiej. 21 września Komisja zaproponowała unijny system ocen dla centrów danych o mocy powyżej 500 kW – trochę przypominający oznaczenia stosowane na sprzęcie AGD. Pierwsze oznaczenia mają pojawić się w 2027 r.
System ma obejmować informacje dotyczące m.in. efektywności energetycznej i wodnej, udziału energii ze źródeł niskoemisyjnych, wykorzystania ciepła odpadowego oraz możliwości współpracy centrum z systemem energetycznym. W przypadku wody uwzględniany ma być również lokalny poziom jej dostępności.
Proponowany system nie wprowadza limitu zużycia energii ani wody. Ma przede wszystkim zapewnić porównywalne informacje o funkcjonowaniu centrów danych.

A gdyby tak… ogrzewać serwerami pomidory?
Rewolucji AI nie da się już zatrzymać, więc centra danych będą powstawać – do tego musimy się przyzwyczaić. Ważne zatem, aby budować je mądrze. Jednym ze sposobów na zrównoważone centra danych jest unikanie strat energii. Powstał zatem pomysł aby ciepło powstające podczas pracy serwerów zużyć do… ogrzewania szklarni.
Takie instalacje działają. W Holandii powstają serwerownie połączone rurociągami ze szklarniami, redukując zużycie paliw kopalnych do ogrzewania warzyw i kwiatów. Podobna instalacja funkcjonuje w Paryżu (Equinix) gdzie ciepło z serwerowni ogrzewa 430-metrową szklarnię na dachu budynku. Z kolei projekt instalacji Fidelis w USA, zakłada również przechwytywanie emitowanego dwutlenek węgla i tłoczenie go do szklarni by przyspieszać wzrost roślin.