Nie żyjemy w epoce odkryć geograficznych, więc wydawać by się mogło że mapy w naszych podręcznikach nie powinny już ulegać zmianie. A jednak! W tym tygodniu Zgromadzenie Ogólne ONZ przyjęło rezolucję promującą stosowanie nowej mapy świata – Equal Earth. O co chodzi?
Wystarczy rzut oka na mapy, które mamy wszyscy w telefonach. Proszę zerknąć na wielkość Grenlandii… a potem Afryki. W stosowanym powszechnie odwzorowaniu Mercatora Grenlandia jest niemal tak duża jak Afryka. W rzeczywistości jest od niej około 14 razy mniejsza!
Jak zauważa dr Paulina Rowińska, autorka książki „Mapomatyka. Jak mapy prowadzą nas i zwodzą”, patrząc na mapę zwykle zakładamy, że wszystko na niej jest prawdziwe – tymczasem każda mapa jest w jakimś stopniu zniekształcona.
Odwzorowanie Mercatora, które jest np. używane w Google Maps, powstało w XVI w. …. z myślą o ówczesnych żeglarzach. Najważniejsze było zachowanie kątów – dzięki temu kurs o stałym kierunku można było na mapie przedstawić jako linię prostą. Było to niezwykle praktyczne podczas żeglugi. Ceną za tę właściwość są jednak ogromne zniekształcenia powierzchni: im bliżej biegunów, tym bardziej obszary są powiększane.
Ktoś mógłby spytać – jakie to wszystko ma znaczenie? Okazuje się że wielkie! To jakich map używamy bardzo wpływa na nasze postrzeganie świata. A skoro mapy są używane w szkołach, mediach, polityce czy internecie, mogą wpływać także na to, jak wyobrażamy sobie znaczenie poszczególnych regionów świata. Odwzorowanie, w którym Europa i Ameryka Północna wizualnie dominują nad Afryką i Ameryką Południową, przez dekady utrwalało intuicję, że te pierwsze regiony są ważniejsze, większe, bardziej centralne.

Nic dziwnego więc, że sprawa wywołała dyskusję na forum ONZ. 4 września Zgromadzenie Ogólne ONZ poparło rezolucję promującą stosowanie odwzorowania Equal Earth, które znacznie lepiej pokazuje rzeczywiste proporcje powierzchni kontynentów. Za przyjęciem rezolucji zagłosowały 164 państwa, przeciwko były tylko Stany Zjednoczone. Co ważne, nie oznacza to zakazu stosowania Mercatora.
Nowa mapa, Equal Earth, kładzie nacisk przede wszystkim na zachowanie proporcji powierzchni. Rzut oka na nią wystarczy, aby zauważyć, że w porównaniu z mapami, do których jesteśmy przyzwyczajeni, znacznie większa wydaje się Afryka, a mniejsza – Grenlandia czy Rosja. Wydaje się, że upowszechnienie się takiej mapy na całym świecie może tylko zwiększyć poprawność osądu, jeśli chodzi o rzeczywiste proporcje świata. Pamiętajmy też, że każda mapa to jakieś przybliżenie a jedynym odwzorowaniem, które nie zawiera żadnych uproszczeń i przekłamań, jest po prostu… globus.