Ekogroszek to nazwa handlowa rodzaju węgla opałowego, stosowanego do ogrzewania w domowych piecach. Choć jego nazwa sugeruje przyjazność dla środowiska, jest to wprowadzająca w błąd tzw. “ekościema”. Tak naprawdę, jak dowiedli tego naukowcy z Politechniki Wrocławskiej, w wyniku spalania tego paliwa normy emisji pyłów w bezpośredniej okolicy domu mogą być przekroczone aż 40-krotnie.
O wycofanie tej mylącej nazwy od lat walczą różne organizacje, w tym Client Earth – Prawnicy dla klimatu. Po 3 latach batalii sądowej wreszcie odnotowano pierwszy sukces. Jeden z większych producentów ekogroszku, w drodze ugody, wycofał się ze stosowania tej nazwy. Od tej pory produkt będzie oznaczony jako “węgiel groszek”. Dodatkowo producent będzie musiał zadbać aby opakowanie produktu w żaden sposób, np. zielonym kolorem, nie sugerowało, że jest to produkt dobry bądź też nawet neutralny dla klimatu. Pozew przeciwko producentowi został wytoczony w 2021 r. po tym jak z badania opinii publicznej opublikowanego wynikało, że aż 43% użytkowników ekogroszku wierzyło, że kupują produkt “ekologiczny”. Tymczasem przyrostek “eko” w nazwie produktu miał zdaniem producenta oznaczać jego “ekonomiczność”, oszczędność.
Niestety znajdziemy jeszcze opał innych producentów opatrzony nazwą “ekogroszek”. Wciąż nie ma w Polsce całkowitego zakazu stosowania tego terminu. „Liczymy, że inni sprzedawcy tego typu węgla, którzy wciąż stosują tę ekościemę w marketingu, zaprzestaną złych praktyk. Czysty węgiel nie istnieje i kropka” – mówi Kamila Drzewicka, prawniczka z Fundacji ClientEarth.
Szybki przegląd internetu pozwala nam stworzyć całkiem pokaźną galerię “ekogroszków” dostępnych na rynku. Oceńcie ją sami.






Mamy zachęcające zielone grafiki i mylące hasła „antysmogowy”, „ecodesign”.