Szykują się przełomowe zmiany w szkolnych stołówkach. Zgodnie z projektem rozporządzenia Ministerstwa Zdrowia, od września 2026 roku co najmniej jeden obiad tygodniowo ma być w pełni roślinny! I choć to ten punkt wywołuje największe emocje, reforma idzie znacznie dalej. Można powiedzieć, że zmienia się cała filozofia szkolnego żywienia. Co dokładnie ma się zmienić? Jak na nowe przepisy reagują szkoły i firmy cateringowe? I czy szkolne stołówki są na tę zmianę gotowe?
Nowa struktura tygodniowego menu w szkołach
Rozporządzenie Ministra Zdrowia, skierowane do ogłoszenia 17 lutego, bardzo precyzyjnie opisuje, jak ma wyglądać tygodniowy jadłospis szkolny. Zgodnie z projektem:
- Co najmniej raz w tygodniu obiad ma być w pełni roślinny, oparty na roślinach strączkowych, takich jak soczewica, fasola czy ciecierzyca.
- Dwa dni przeznaczone będą na obiady mięsne z obowiązkową alternatywą roślinną dla wszystkich chętnych
- Jeden dzień z obiadem rybnym z równoległą alternatywą roślinną
- Jeden dzień elastyczny, gdy możliwe są dania roślinne, mączne lub rybne.
- Co najmniej dwa razy w tygodniu zupy mają być przygotowywane na wywarach warzywnych
Dodatkowo, rozporządzenie wprowadza limit potraw smażonych – mogą one wystąpić maksymalnie dwa razy w ciągu tygodnia.

Falafel zamiast mielonego?
Jak może wyglądać w praktyce obiad w pełni roślinny? Zdaniem Tomasza Sztaby, właściciela Cateringu Pozdrawiam, który od lat dostarcza posiłki do łódzkich szkół, takie dania nie są już dziś żadną egzotyką.
– Świetnie sprawdzają się falafele, kotlety z białej fasoli czy panierowane kotlety z czerwonej fasoli z dodatkiem marchwi. Dzieci naprawdę je lubią – mówi.
Zdaniem Pana Tomasza, dostosowanie się do nowych przepisów nie nastręczy firmom cateringowym żadnych problemów.
– Produkty smażone pojawiają się u nas coraz rzadziej. To kwestia zdrowia, ale też praktyki – utylizacja oleju jest kosztowna i kłopotliwa. Zamiast tego stawiamy na pieczenie w piecu konwekcyjnym. Wszystkie zupy, poza klasycznym rosołem, przygotowujemy na wywarach warzywnych. A od kilku lat mamy w ofercie pełne menu roślinne jako opcję. Korzysta z niej już kilka procent uczniów – dodaje.
Nowe regulacje mają objąć ponad 6,8 mln uczniów w blisko 36 tysiącach placówek oświatowych. Niewykluczone, że w skali kraju — zwłaszcza w początkowym okresie obowiązywania przepisów — pojawią się próby ich obchodzenia. Roślinna alternatywa może czasem funkcjonować wyłącznie na papierze. Tym bardziej istotne staje się promowanie diety roślinnej nie tylko jako zdrowej, lecz także po prostu smacznej i atrakcyjnej dla dzieci.
Jednocześnie obowiązkowy, jeden w pełni roślinny obiad tygodniowo dla wszystkich uczniów pozostaje najmocniejszym i najtrudniejszym do obejścia elementem nowego rozporządzenia. Nie da się go łatwo „zaliczyć” daniami takimi jak pierogi ruskie czy naleśniki z serem — przepisy wprost wskazują na konieczność oparcia posiłku na roślinach strączkowych. To zapis, który nie pozostawia miejsca na kreatywną interpretację i może realnie zmienić szkolne talerze.