Koniec z eko ściemą producentów
W środę Parlament Europejski uchwalił dyrektywę, która ma chronić konsumentów przed fałszywymi ekologicznymi sloganami. Nowe regulacje zakazują używania w reklamach czy na opakowaniach produktów zwrotów bez pokrycia, takich jak „produkt przyjazny dla środowiska”, „ekologiczny”, „biodegradowalny”, „neutralny klimatycznie” i tak dalej. Gdy przepisy wejdą w życie, użycie takiego stwierdzenia będzie możliwe jedynie w przypadku, gdy producent dostarczy odpowiednie naukowe badania na ten temat i uzyska odpowiednią niezależną certyfikację.
Obecnie firmy często określają się jako „neutralne dla klimatu”, podczas gdy wciąż zanieczyszczają środowisko, a jedynie równoważą swoje działania np. sadzeniem drzew, w dodatku stosując przy tym bardzo naciągane metody obliczeniowe. Podobnie wiele opakowań oznaczanych jako „nadające się do recyklingu”, w praktyce w Polsce nie są recyklingowane na dużą skalę, jak chociażby opakowania po sokach i mleku czyli tzw. tetra-paki. Nowe przepisy mają na celu sprawić, by każde użycie takiego stwierdzenia miało poparcie w faktach. Zamiast mówienia, że coś jest „przyjazne dla klimatu” firma będzie mogła informować, jaki jest ślad węglowy produktu lub o ile obniża swoje emisje.
Poza ukróceniem greenwashingu, dyrektywa wymusi zmiany także na trwałości produktów i możliwości ich naprawy. Producenci będą musieli umieszczać na opakowaniach widoczne informacje o gwarancji produktu, a także zabronione zostanie reklamowanie produktu, jako trwałego lub nadającego się do naprawy, jeśli takie stwierdzenia nie będą miały pokrycia z rzeczywistością.
Skala problemu jest naprawdę poważna. W badaniu na zlecenie Komisji Europejskiej sprawdzono, że nawet co drugie twierdzenie środowiskowe na sprawdzanych produktach może wprowadzać w błąd.