Czekolada ukoi nerwy, poprawi humor i umili dzień. Kto z nas nie pamięta wieczoru w towarzystwie kubka gorącego kakao. A jeśli powiemy Ci, że z tej słodkiej przyjemności możesz czerpać realne korzyści dla ciała i umysłu? Zaraz opowiemy Ci o „napoju bogów”, używanym już za czasów starożytnych Majów. A jest nim kakao ceremonialne.
Trochę historii
Mówi się, że najstarsze znane ślady użytkowania drzewa kakaowca pochodzą z 5450-5300 r p.n.e. Olmekowie przygotowywali z jego pomocą uroczysty napój, ścierając ziarna kakaowca z różnymi ziołami i papryczkami chilli. Przez Majów i Azteków był on traktowany jako dar od bogów, symbol obfitości. Majowie zbierali się raz do roku, aby dziękować Ek Chuah, którego uznawano za boga kakao. W kulturze Azteków kakao uważano za cenniejsze od złota i traktowano je jako walutę.
Czym jest owy dar od bogów?
Kakao ceremonialne to nie tylko nazwa. Pochodzi ono tylko i wyłącznie z natywnych rodzajów kakaowca, pierwotnych i w żaden sposób nie zmienionych przez człowieka. Magia kakao ceremonialnego tkwi w jego organicznej naturze. Wyróżniamy dwie główne odmiany takiego kakao:
- Criollo – pochodzące z Gwatemali, jednak odnalazło się też bardzo dobrze w Wenezueli
- Chuncho – natywne dla Peru
Kakao ceremonialne to kakao pochodzące głównie z tych dwóch odmian, dodatkowo z uprawy przeprowadzanej uczciwie i z szacunkiem do Ziemi i człowieka, bez wyzysku. Proces obróbki ziarna przebiega w trzech etapach które obejmują:
– Niepełną fermentację ziaren, która pozwala uzyskać profil aromatyczny i uzyskać lepszą biodostępność jednych związków, nie tracąc przy tym właściwości innych związków
– Podgrzewanie i suszenie ziaren w bardzo niskich temperaturach
– Tradycyjne mielenie ziaren w kamiennych naczyniach
Kakao ceremonialne, a sklepowe
Główna różnica polega na tym, że kakaowce, których używa się do znacznej większości światowego wyrobu czekolady, pochodzi ze stworzonych przez człowieka odmian-hybryd. Mają one dużo większe nasiona, są mniej podatne na choroby i łatwiejsze w utrzymaniu. Jak możecie się domyślić, wraz z mocną ingerencją człowieka, która przyczyniła się do zmian genetycznych, w dużo większych nasionach zmienił się profil związków zawartych w nasionach, niestety na gorsze. Dużym problemem jest też fakt, że obecnie natywne kakaowce często są wypierane przez hybrydy. Dzieje się to przez zasiewanie hybryd zbyt blisko pierwotnych roślin i niezrównoważone rolnictwo. Kolejną różnicą jest wygląd kakao. Kakao ceremonialne nie jest temperowane (wielogodzinny proces ogrzewania i schładzania), przez co nigdy nie będzie szkliste i błyszczące jak czekolada, którą znajdziemy w sklepach. Tutaj jako produkt końcowy otrzymuje się pastę kakaową, wyglądem przypominającą matową, krusząca się czekoladę. Napój przyrządzony z takiego kakao będzie bardziej gęsty, tłusty i wyrazisty niż zwykłe kakao.
Prawdziwe kakao ceremonialne pochodzi z upraw ekologicznych, bez użycia pestycydów i innej chemii, a rolnicy zajmujący się ich uprawą, opłacani są w sposób uczciwy. Obecnie brak regulacji dotyczących organicznego i ceremonialnego kakao, dlatego ważne jest, aby dokładnie sprawdzać źródło, z którego zamawiamy nasze kakao (warto sprawdzić, czy firma ma np. certyfikat Fair Trade lub Direct Trade).
Co w nim takiego wyjątkowego?
Zacznijmy od tego, jak kakao wpływa na nas fizycznie. Po pierwsze jest to prawdziwy koktajl wartości odżywczych, zawiera mnóstwo substancji aktywnych, które działają jako antyoksydanty – spowalniają proces starzenia się organizmu. Co zawiera kakao ceremonialne?
- żelazo – 7,3 mg na 100 g
- 54% tłuszczu (masła kakaowego)
- 31% węglowodanów – w większości błonnik
- 11% białka
Poza tym jest bogate w potas, magnez, wapń i miedź. Dostarcza również witaminy z grupy B, witaminy E i K, jak również kwas foliowy. Ileż tego jest!
Poza bombą witaminową, znajdziemy tu też substancje bioaktywne, które pomimo braku wartości odżywczych, mogą zdziałać bardzo dużo w naszym ciele, stymulując wiele procesów zachodzących w organizmie. Możemy tu wymienić np.:
- Serotoninę – znaną nam wszystkim dobrze jako „hormon szczęścia”. Kakao wspomaga produkcję serotoniny w organizmie, poprawiając humor, redukując poziom stresu i dając poczucie ogólnego zadowolenia i radości.
- Teobrominę – błędnie uważaną za substancję podobną do kofeiny. Teobromina w przeciwieństwie do kofeiny NIE stymuluje centralnego układu nerwowego. Działa łagodnie, pobudzając w zdrowy, fizjologiczny sposób. Działa psychostymulująco, ogranicza zmęczenie psychiczne, usprawnia procesy myślowe i poprawia koncentrację.
- Fenyloetyloaminę– wywołuje uczucie „motylków w brzuchu’, jak przy byciu zakochanym. Zwiększa poziom dopaminy (odpowiedzialnej za poziom motywacji i energii do działania), stymuluje układ nerwowy do wydzielania endorfin – hormonów szczęścia. Wykazuje też działanie nootropowe – czyli poprawiające funkcje poznawcze.
- Flawonoidy– wspierają układ odpornościowy, zmniejszają zapadalność na choroby autoimmunologiczne, pomagają w pracy trzustki. Ułatwiają też walkę z otyłością i wpływają na regulację ciśnienia tętniczego.
I wiele innych, ale daruję Wam już natłoku informacji o konkretnych substancjach.
Jaki wpływ ma na nas kakao ceremonialne?
- daje odczucie radości, zadowolenia, dobrobytu
- zwiększa kreatywność i twórczość
- pobudza krążenie krwi, zwiększa natlenienie organizmu
- uspokaja ośrodkowy układ nerwowy
- reguluje ciśnienie krwi
- pobudza trawienie
- wspiera pracę układu pokarmowego
- pomaga w stanach medytacyjnych i pracy wewnętrznej/rozwoju duchowym
- pomaga odblokować emocje
- silny afrodyzjak – zwiększa libido i odczucia seksualne
- daje przypływ energii, jednak delikatniej niż kawa
- zwiększa koncentrację
- zwiększa odczuwanie miłości
Kto nie powinien korzystać z kakao?
Niestety istnieją też pewne przeciwskazania do korzystania z kakao ceremonialnego:
- Jeśli zażywasz leki antydepresyjne nie powinieneś_aś pić kakao, zwłaszcza w dawkach ceremonialnych. Kakao zawiera tryptofan i inhibitory MAO- mogą one działać synergistycznie z antydepresantami co jest niebezpieczne. Jeśli chcesz korzystać z kakao w mniejszych dawkach, koniecznie skonsultuj to ze swoim lekarzem.
- Jeśli zmagasz się z chorobami serca – zawarta w kakao teobromina może powodować przyspieszoną akcję serca.
- Jeśli chorujesz na nadciśnienie – kakao wspomaga obniżanie ciśnienia krwi, co może być niebezpieczne w przypadku, gdy przyjmujesz leki stosowane przy nadciśnieniu.
Przepis na kakao ceremonialne
A teraz to, na co wszyscy czekacie – przepis na kakao. Opowiem Wam jak ja je przygotowuję i co mi się najlepiej sprawdza. Przede wszystkim ilość: kakao w dawce ceremonialnej to zazwyczaj 36-50g pasty (zalecane stosowanie nie częściej niż 3 razy w tygodniu), jednak warto zacząć od mniejszych dawek jak np. 15-20g. Pozwól organizmowi zapoznać się z kakao. Jeśli cierpisz na nerwice lub silne lęki, warto zastanowić się nad mikrodawkowaniem (5-10g). Mikrodawkowanie jest też po prostu dobrym sposobem na zachowanie codziennej ciągłości i korzyści płynących z kakao. Ja osobiście piję kakao codziennie, w dawce 10-15g rano, zamiast kawy .
Jeszcze jedna niezwykle istotna rzecz: nie powinno się mieszać kakao z mlekiem odzwierzęcym. Związki zawarte w takim mleku dezaktywują niektóre składniki kakao, a nie o to tu chodzi. Zamiast tego użyj napoju sojowego lub owsianego, czy migdałowego, które dodatkowo doda trochę słodyczy.
Składniki:
- Na 40g kakao wykorzystuję ok.150ml napoju roślinnego. Tutaj też mała rada niezależnie od tego czy wykorzystujesz kakao w mniejszej dawce, czy ceremonialnej: pokombinuj z ilością mleka w zależności od tego jaką gęstość napoju chcesz uzyskać. Możesz dać go mniej i przygotować pastę do zjedzenia łyżeczką, lub dodać więcej i zrobić bardziej płynny napój. Ja robię to już na oko
- Naturalny słodzik – ja używam w tym celu syropu z agawy. Możecie użyć też syropu klonowego czy cukru kokosowego.
- Szczypta soli – sól podkreśla smak czekolady
- Szczypta pieprzu cayenne (opcjonalnie) – kapsaicyna w nim zawarta aktywuje bioskłądniki i ułatwia ich przyswajanie
Wszystkie składniki potrzebne do przygotowania takiego kakao (łącznie z kakao ceremonialnym z dobrego źródła) znajdziecie w naszym sklepie )
Przygotowanie:
- Wlej mleko do rondelka, dodaj słodzik, sól i pieprz. Podgrzej mleko, jednak nie doprowadzaj go do wrzenia
- Posiekaj pastę kakao i wsyp do blendera
- Zalej mlekiem i blenduj przez ok 30-60 sekund
Jeśli nie masz blendera:
- Posiekaną pastę kakao wsyp do rondelka z mlekiem i delikatnie podgrzewając mieszaj, dopóki kakao nie rozpuści się. Pilnuj, aby nie doprowadzić do wrzenia
Pij kakao małymi łyczkami, delektuj się jego smakiem i daj sobie czas na tą czynność.
Jak wygląda ceremonia kakao?
Pomyślałam, że opowiem Wam też trochę o samej ceremonii kakao i swoich doświadczeniach z tym związanych. Brałam udział w ceremonii grupowej i z czystym sumieniem polecam to na początek swojej przygody z kakao. Jest tam osoba prowadząca, która dobrze wprowadzi Cię w świat kakao. Gdzie znaleźć taką ceremonię? Takie spotkania są organizowane w wielu miastach, ja swoje wydarzenie znalazłam na facebooku. Warto też poszukać w internecie, wpisując np. “ceremonia kakao *Twoje miasto*”. Jak wygląda taka ceremonia? Oczywiście każda będzie wyglądać trochę inaczej w zależności od prowadzących i planu wydarzenia. Opowiem, jak to wyglądało u mnie. Spotkanie trwa zazwyczaj parę godzin (u mnie to były trzy godziny). Uczestnicy siedzieli w kole, dostaliśmy kubki z kakao i zaczęliśmy od przedstawienia się i powiedzenia z czym tu przyszliśmy. Nie stresujcie się, każdy mówi tyle, ile chce i na ile dobrze się z tym czuje. Nieważne czy powiesz, że jesteś tu z ciekawości czy np. chcesz się dzięki temu na coś otworzyć. Następnie, przed wypiciem kakao dostaliśmy chwilkę na pomyślenie o intencji z jaką będziemy je pić. Po zastanowieniu się nad intencją piliśmy wspólnie i w przyjemnej, luźnej atmosferze rozmawialiśmy. Takie spotkanie często obejmuje różne elementy ruchu i koncerty np. mis kryształowych, gongów i innych instrumentów archaicznych. Tak też było tutaj. Po wypiciu dostaliśmy koce i poduszki. Położyliśmy się przy przyciemnionym świetle i przez godzinę rozpływaliśmy się w pięknych dźwiękach mis, gongów, kijów deszczowych i innych instrumentów. Było je czuć aż w kościach! Po koncercie i chwili do powrotu do siebie, nastąpiła kolejna część, jaką był taniec intuicyjny. I tu ponownie, nie ma czym się stresować! Robisz tyle na ile czujesz się komfortowo. Po wszystkim przyszedł moment na ponowne zebranie się w kole i podzielenie doświadczeniami. Opowiadaliśmy sobie co wydarzenie nam dało i jak się z tym czujemy. Rozstaliśmy się w cudownej atmosferze zrozumienia i miłości.
Oczywiście ceremonię możesz też przeprowadzić samodzielnie w domu. Wybierz sobie wolny dzień na celebrowanie tego czasu, ceremonią jest już samo przygotowywanie kakao, bez pośpiechu. Myśl o intencji z jaką je przygotowujesz, warto puścić sobie jakąś spokojną muzykę relaksacyjną lub użyć instrumentów, jeśli na czymś grasz. Ja do swoich ceremonii używam bębna djembe i handpana. Często też wykorzystuję ten czas na medytację lub tworzenie sztuki, w końcu kakao pobudza kreatywność, pozwala nam się cieszyć chwilą.
Mogłabym rozpisywać się o tym napoju jeszcze przez parę stron. Ze swojego doświadczenia widzę wiele pozytywnych aspektów korzystania z kakao ceremonialnego i polecam każdemu skorzystać z jego mocy. Naprawdę warto!
~ Maja z Na Gramy Łódź