Polski Rząd zapowiedział wprowadzenie zakazu sprzedaży jednorazowych e-papierosów. Można powiedzieć… wreszcie. Jednorazowe e-papierosy to produkt zły w zasadzie pod każdym względem… Szkodliwy dla zdrowia, zachęcający do palenia młodzież oraz.. bardzo nieekologiczny!
Choć ciężko w to uwierzyć sprzedaż jednorazowych e-papierosów według szacunków Centrum Monitorowania Rynku przekroczyła w Polsce poziom 100 milionów sztuk rocznie! Co gorsza, ich kolorowy design w połączeniu z intensywnymi kampaniami marketingowymi zwiększył zainteresowanie paleniem wśród bardzo młodych osób. Sprzedaż z roku na rok rosła, a koncerny tytoniowe zacierały ręce – w przeciwieństwie do środowiska.
Jednorazowe e-papierosy = góra śmieci
Jednorazowe e-papierosy po kilku dniach użytkowania nadają się do wyrzucenia. Teoretycznie powinny trafiać do punktów zbiórki elektroodpadów – w praktyce lądują w zwykłych koszach. Tymczasem w środku takiego urządzenia znajduje się akumulator litowo-jonowy, który mógłby wytrzymać nawet kilkaset cykli ładowania, a także miedź i inne cenne metale. To przykład niesamowitego marnotrawstwa zasobów. 100 milionów e-papierosów czyli ich roczne zużycie w Polsce zawiera w sobie tyle ogniw litowo-jonowych ile wystarczyłoby do wyprodukowania 3 tysięcy baterii do samochodów elektrycznych! Tymczasem wszystkie te ogniwa lądują w koszach, gdzie stwarzają ryzyko ryzyko pożarów – uszkodzone baterie litowe są jedną z częstszych przyczyn zapłonów w śmieciarkach i sortowniach odpadów. Z kolei zawarte w nich płyny zawierające nikotynę, rozpuszczalniki oraz substancje aromatyzujące mogą prowadzić do skażenia gleby i wody. Nawet gdy jednorazowy e–papieros trafi do zbiórki elektrośmieci, ze względu na niewielki rozmiar i skomplikowaną konstrukcję odzyskanie cennych materiałów jest zazwyczaj nieopłacalne.

Kapitalizm kocha jednorazowe produkty – planeta nie
Jednorazowe e-papierosy są więc symbolem szerszego problemu współczesnej gospodarki kapitalistycznej – produktów projektowanych tak, by szybko stały się odpadem – a klient ruszył z powrotem na zakupy. Firmy chcą bowiem maksymalizować zyski – często nie patrząc na ekologię, zdrowy rozsądek, czy racjonalne wykorzystanie zasobów. Produkty trwałe, na lata, kapitalistycznym firmom się po prostu nie opłacają.
Dlatego dla wielu osób zniknięcie z rynku jednorazowych e-papierosów byłoby czymś więcej niż tylko zmianą w przepisach. Byłoby też sygnałem, że jednorazowe gadżety nie zawsze mają miejsce w świecie, który próbuje rozsądnie gospodarować zasobami naszej planety.