Najpierw trzeba natrudzić się by znaleźć opakowanie ze znaczkiem kaucji… potem odnaleźć działający butelkomat. A na koniec jeszcze wgryźć się w przepisy realizacji bonu bo w każdej sieci handlowej są inne. Tak działa system kaucyjny w praktyce.
Krok 1. Znalezienie opakowania ze znaczkiem kaucji
Tak jak już wcześniej informowaliśmy, okres przejściowy systemu wciąż trwa. Oznacza to, że choć nie można już wprowadzać do systemu opakowań bez znaczka kaucji, wciąż mogą być wyprzedawane stare zapasy. Na półkach znajdują się zatem zarówno opakowania ze znaczkiem kaucji jak i takie bez niego. Co więcej, mogą one być wyprodukowane przez tego samego producenta i leżeć obok siebie. Przykład? Piwo Pilsner Urquell w puszce w Lidlu. W odwiedzonym przeze mnie sklepie tej sieci musiałem przekopywać się przez puszki niekaucyjne by trafić wreszcie na taką z nowej partii. Opakowań bez kaucji wciąż jest znacznie więcej. Logo kaucji jest małe i źle widoczne. W praktyce łatwiej poszukiwania zacząć od rozejrzenia się po cenówkach – tam wyraźniej widać napis “0,5 l + 50 gr kaucji”.
Jakie marki możemy już spotkać ze znaczkiem kaucji? Ja znalazłem puszki piwa Tyskie i Pilsner Urquell oraz plastikowe butelki Coca Cola, a także małe plastikowe puszki Tymbark.

Krok 2. Butelkomat lub kasa
Te często są ale nie działają. Tak było w odwiedzonym przeze mnie Lidlu i Żabce. W takim przypadku kasjer ma obowiązek przyjąć opakowania kaucyjne przy kasie. Przypomnijmy zasady – w systemie kaucyjnym obowiązkowo uczestniczą wszystkie sklepy powyżej 200 m2. Mogą prowadzić zbiórkę manualnie przy kasie albo za pomocą automatów. Mniejsze sklepy mogą dobrowolnie przystąpić do systemu kaucyjnego. Jeżeli sklep jest w systemie – musi honorować wszystkie opakowania ze znaczkiem kaucji – nie tylko te zakupione, czy dostępne w danym sklepie. Oczywiście nie są wymagane potwierdzenia zakupu w postaci paragonu.
Krok 3. Uzyskanie zwrotu środków
Aby jeszcze utrudnić sprawę, różne sieci handlowe mają różne zasady odnośnie kaucji. W sklepach sieci Lidl mamy do dyspozycji butelkomaty, w których otrzymujemy bon. Można go zrealizować w przeciągu 30 dni ale jedynie w danym sklepie. Trwają analizy czy takie rozwiązanie jest zgodne z prawem – wszystkie sklepy Lidla w Polsce mają bowiem ten sam NIP i teoretycznie wszystkie powinny honorować bon. Takiego obostrzenia nie ma np. w Żabkach i Biedronkach – bon uzyskany w tych sieciach możemy zrealizować w dowolnym sklepie sieci na terenie kraju.
Pamiętajmy też, że wykorzystanie bonu nie może być też warunkowane kolejnymi zakupami – każdy sklep powinien rozliczyć go wydając gotówkę. Z wydrukowanym bonem z butelkomatu wracamy się do sklepu i tam możemy oczywiście dokonać kolejnych zakupów ale nie musimy. Możemy po prostu wrócić do kasy, zrealizować bon i otrzymać pieniądze.

Studium przypadku – Lidl przy ul. Zgierskiej 211 w Łodzi
W odwiedzonym przeze mnie Lidlu przy ul. w Łodzi sytuacja była dość kuriozalna. Butelkomat wewnątrz sklepu był nieczynny. Widniała na nim kartka, że inny butelkomat znajduje się w osobnym pomieszczeniu od strony parkingu. Rzeczywiście, tak jest w wielu Lidlach, ale akurat nie w tym 🙂 Tutaj przywieszono standardową kartkę, nie przejmując się, że zupełnie mija się z prawdą. Znając przepisy udałem się do kasy, gdzie poinformowałem, że chciałbym zwrócić opakowania kaucyjne przy kasie. Kasjerka zrobiła wielkie oczy i próbowała się bronić – “tego Tyskiego Panu nie przyjmę bo my ich nie mamy w sprzedaży” – powiedziała. Grzecznie wyjaśniłem, że zgodnie z prawem musi je przyjąć i w razie jakichś wątpliwości może wezwać managerkę. Następnie Pani dość sfoszona powiedziała, że “ona nawet nie wie jak tę kaucję nabić na kasie”. Za mną oczywiście była kolejka klientów, którzy nie pałali już do mnie nadmierną sympatią…. Postanowiłem jednak spróbować dopiąć swego i razem z kasjerką poczekaliśmy na managerkę…
Koniec tej historii był jednak wyjątkowo optymistyczny. Przyszła managerka i w mgnieniu oka udało się znaleźć odpowiedni przycisk na kasie.. a ja uzyskałem moje 50 groszy 🙂 Udałem tylko, że nie słyszę toczącej się dalej dyskusji pomiędzy kasjerką a managerką, gdzie wyrzucić przyniesione przeze mnie puszki… Obawiam się, że przy niedziałających w sklepie automatach Panie wyrzuciły butelki do zwykłego kosza… Ale… pierwsze koty za płoty. Wierzę, że z czasem system będzie działał w przyszłości tylko lepiej!
