Przez samo serce Bieszczad przebiega droga wojewódzka nr 896 i 897 – czyli tzw. Wielka Pętla Bieszczadzka. Droga ta zaczyna się w okolicach Leska, skąd prowadzi przez Baligród, Cisną, Wetlinę, Ustrzyki Górne, a następnie przez Ustrzyki Dolne wraca do Leska zamykając pętlę. Między Wetliną a Ustrzykami Górnymi przecina bardzo malownicze i cenne przyrodniczo tereny Bieszczadzkiego Parku Narodowego oraz obszaru Natura 2000. Przed planowaną gruntowną rozbudową drogi protestują mieszkańcy i organizacje przyrodnicze.
Z dokumentacji środowiskowej wynika, że tylko na odcinku Wetlina – Ustrzyki Górne rozbudowa doprowadzi do:
- zniszczenia ponad 18 ha chronionych siedlisk Natura 2000, w tym 4 ha siedlisk priorytetowych,
- likwidacji 267 stanowisk chronionych roślin,
- wycinki kilku tysięcy drzew,
- obniżenia statusu ochronnego stref w Bieszczadzkim Parku Narodowym,
- ingerencji w naturalny bieg górskich potoków i zanieczyszczenia ich wodami spływającymi z drogi,
Wszystko po to aby poszerzyć drogę, na której nawet w szczytowym sezonie letnim, natężenie ruchu jest relatywnie niskie.

Czego domagają się protestujący?
- wstrzymania realizacji inwestycji w obecnym kształcie,
- poszanowania opinii ekspertów i Dyrekcji Bieszczadzkiego Parku Narodowego,
- rezygnacji z działań niszczących cenne zasoby przyrodnicze i krajobrazowe,
- przygotowania realnych alternatyw łączących potrzeby mieszkańców i turystów z ochroną przyrody,
- pełnego przestrzegania prawa krajowego i unijnego w zakresie ochrony środowiska.
Zdania podzielone – wójtowie za rozbudową
Nie wszyscy protestują przed planowaną rozbudową. Niektórzy czekają na nią z utęsknieniem. Co o planach mówi wójt gminy Lutowiska?
“Możemy stracić coś, na co czekaliśmy ponad 30 lat. Decyzja o modernizacji tej drogi jest jedyną i słuszną. To okazja, która ma na celu poprawę bezpieczeństwa nas – mieszkańców okolicznych miejscowości – oraz wszystkich turystów, którzy nas odwiedzają. Obecny stan tej drogi jest w opłakanym stanie. Stanowi duże zagrożenie dla ruchu drogowego oraz pieszego. (…) Nie może matka z dzieckiem wyjść w niedzielę na drogę w żadnej z miejscowości przyległych, bo nie dysponujemy tutaj żadnymi chodnikami.” – komentuje wójt gminy Lutowiska, Janusz Krupa.
Jak pogodzić przyrodę z bezpieczeństwem?
Faktem jest, że w okresie letnim z drogi korzystają poza samochodami również rowerzyści i bardzo liczni piesi udający się na górskie szlaki. Nie znaleźliśmy jednak informacji o potrąceniach pieszych na odcinku Wetlina – Ustrzyki Górne. Oczywiście, odrębny chodnik i ścieżka rowerowa byłby wygodniejszym i bezpieczniejszym rozwiązaniem. Ale jak pogodzić potrzeby ludzi i przyrody?
Przyrodnicy i mieszkańcy nie sprzeciwiają się remontowi drogi ani poprawie bezpieczeństwa – wskazują jedynie na skalę i formę rozbudowy, która w obecnym projekcie prowadzi do nieodwracalnej degradacji przyrody i krajobrazu.

Planowane jest bowiem poszerzenie pasa drogowego o kilkanaście metrów na całym odcinku drogi liczącym kilkadziesiąt kilometrów. Przykładowo – w rejonie Przełęczy Wyżniańskiej (z dala od miejscowości) planowane jest dodanie pasów do skrętu dla samochodów i poszerzenie asfaltu trzykrotnie!
Rozwiązaniem kompromisowym byłoby stworzenie chodników i ścieżki rowerowej jedynie w obrębie miejscowości – tam gdzie odbywa się wzmożony ruch pieszy. Na kluczowych odcinkach leśnych, z bardzo niewielkim ruchem pieszym, mogłaby zostać tylko wyremontowana nawierzchnia i utwardzone pobocze.
Protestujący zwracają również uwagę na nieuwzględnienie w projekcie rozbudowy wcześniejszych opinii ekspertów i Dyrekcji Bieszczadzkiego Parku Narodowego.

Zachęcamy do rozważenia podpisania petycji na stronie otop.org.pl