Polacy apelują do Tuska, by przestał blokować odbudowę przyrody
Około 80% Polaków popiera wprowadzenie nowego unijnego rozporządzenia, Nature Restoration Law (NRL), które ma na celu odbudowę zasobów przyrodniczych w Europie. Tymczasem jest ono blokowane przez rząd Donalda Tuska. Kluczowe głosowanie w tej sprawie odbędzie się 17 czerwca.
Na początku roku, gdy po długich negocjacjach w Radzie i Parlamencie Europejskich udało się opracować ostateczną treść rozporządzenia, wydawało się, że jego podpisanie to zwykła formalność. Tymczasem w marcu Polska wycofała swoje poparcie dla projektu, w skutek czego finalne głosowanie przesunięto na czerwiec.
Apel do Premiera Tuska o poparcie rozporządzenia podpisało 56 tys. Polaków oraz 229 organizacji pozarządowych. Petycja została stworzona przez grupę specjalistów z różnych dziedzin działających wspólnie jako Koalicja 10%. Do Koalicji należą takie organizacje jak WWF, Client Earth, Fundacja Lasy i Obywatele, Fundacja Dzika Polska, Pracownia na rzecz Wszystkich Istot, Klub Przyrodników.
Głównym założeniem NRL jest objęcie obszarowymi działaniami ochrony przyrody co najmniej 20% obszarów morskich i lądowych UE do 2030 r. NRL zakłada również przywrócenie co najmniej 25 000 km rzek na terenach państw członkowskich do stanu swobodnego przepływu do 2030 roku. To cel, który wspiera zapobieganie zarówno suszy, jak i powodzi.
Jednocześnie Nature Restoration Law nie wprowadzi żadnych obciążeń czy obowiązków dla prywatnych właścicieli gruntów, co jest szczególnie ważne w kontekście protestów rolników. Państwa członkowskie będą miały za zadanie wprowadzić system atrakcyjnych zachęt dla rolników, którzy będą chcieli na przykład odtwarzać osuszone torfowiska na swoich gruntach. Prowadzenie takich działań będzie dla rolników całkowicie dobrowolne.
Jak przekonuje Koalicja 10%, NRL to zdrowe gleby, stabilny dostęp do dobrej jakości wody, to owady, które zapylają uprawy, drzewa, które oczyszczają powietrze i dają cień w miastach. Inwestycja w odbudowę przyrody przyniesie korzyści 8–10 razy wyższe niż poczynione nakłady – natomiast, jak przekonują naukowcy, koszty bezczynności mogą okazać się katastrofalne.
Trzymamy kciuki w poniedziałek za właściwą decyzję polskiego rządu.