31 lipca 2026 r. w całej Unii Europejskiej zaczyna obowiązywać dyrektywa Right to Repair, a Polska wciąż jest na etapie prac legislacyjnych. Projekt nowelizacji ustawy o prawach konsumenta (UC154) trafił do konsultacji publicznych 12 maja 2026 r. i do początku lipca zbierał opinie ekspertów oraz organizacji branżowych, takich jak Związek Przedsiębiorców i Pracodawców.
Czym jest prawo do naprawy i co się zmienia?
Nowe przepisy odwracają dotychczasową logikę reklamacji, stawiając naprawę na równi z wymianą, a nie jako gorszą alternatywę. Gdy sprzedawca uzna reklamację za zasadną, będzie musiał poinformować klienta, że wybór naprawy zamiast wymiany produktu daje dodatkowy rok ochrony prawnej, liczony od momentu, w którym pierwotna gwarancja miałaby się zakończyć. Naprawa ma być bezpłatna lub oparta na „rozsądnych” cenach części zamiennych i narzędzi, a sprzedawca będzie mógł zaproponować towar odnowiony tylko za wyraźną zgodą konsumenta.
Jakie produkty obejmą nowe przepisy?
Regulacje w pierwszej fazie objęły najpopularniejsze kategorie sprzętu domowego: pralki, zmywarki, suszarki, odkurzacze, telefony komórkowe, urządzenia chłodnicze, wyświetlacze elektroniczne oraz rowery i skutery elektryczne. To właśnie te produkty najczęściej trafiają na wysypiska, mimo że nadają się do naprawy – a skala problemu jest ogromna. Komisja Europejska szacuje, że przedwczesne wyrzucanie sprawnego sprzętu generuje w UE 35 mln ton elektroodpadów rocznie, zużycie 30 mln ton surowców i 261 mln ton emisji gazów cieplarnianych.
Naprawa czy nowy sprzęt? Porównanie kosztów w 2026 roku
Warto zobaczyć, jak wypada to w praktyce na przykładzie pralki, jednego z najczęściej naprawianych urządzeń AGD. Zgodnie z cennikami serwisów AGD*, drobne usterki – jak wymiana paska napędowego, grzałki czy termostatu – kosztują od 270 do 300 zł, a bardziej skomplikowane naprawy, np. modułu elektronicznego czy łożysk, wynoszą od 350 do 660 zł. Dla porównania, nowa pralka z popularnego segmentu klasy energetycznej A, według rankingów sklepów wielkopowierzchniowych z 2026 roku, kosztuje najczęściej od 1500 nawet do ponad 4000 zł, w zależności od pojemności i marki. Koszt naprawy jest więc często kilkukrotnie niższy niż zakup nowego urządzenia, szczególnie przy drobnych usterkach. Nie jest to zresztą tylko teoria – aż 55% Polaków deklaruje, że zawsze najpierw próbuje naprawić sprzęt AGD, zanim zdecyduje się na zakup nowego, wynika z badania zrealizowanego na zlecenie Whirlpool Corporation.

Dlaczego Polska może nie zdążyć na czas?
Termin transpozycji dyrektywy i faktyczne wejście w życie polskiej ustawy to dwie różne sprawy. Projekt musi jeszcze przejść przez Radę Ministrów, Sejm, Senat i podpis prezydenta, a następnie wejdzie w życie po 14 dniach od publikacji w Dzienniku Ustaw. Oznacza to realne ryzyko, że Polska nie zdąży wdrożyć przepisów przed unijnym terminem.
Co jeśli sprzedawca odmówi naprawy?
Otwartym pytaniem pozostaje skuteczność samego mechanizmu. Nic nie stoi na przeszkodzie, by sprzedawca po prostu u znał reklamację za niezasadną, unikając w ten sposób obowiązku organizowania naprawy i przyznania dodatkowej ochrony. Kontrolę nad przestrzeganiem przepisów ma sprawować Inspekcja Handlowa, a kary za naruszenia mają wynosić od 20 do 40 tys. zł, z możliwością sankcji sięgających nawet 10% obrotu firmy.