Po niedawnym ogłoszeniu celów klimatycznych przez Chiny, wielu wieściło już, że prym zielonych przemian na świecie będzie teraz wiódł Pekin. Decyzja Ministrów Środowiska krajów Unii z tego tygodnia wyprowadza wątpiących z błędu – Unia dalej jest na kursie i ścieżce w kierunku neutralności klimatycznej. A Polska? Naciska na hamulec.
5 listopada Ministrowie Środowiska UE uzgodnili nowy ambitny cel redukcji emisji gazów cieplarnianych – mają one spaść do 2040 roku o 90 % w stosunku do poziomów z roku 1990. Za takim rozwiązaniem opowiedziało się 21 krajów. Przeciw była Polska, Czechy, Słowacja i Węgry, a Belgia i Bułgaria wstrzymały się od głosu. Nasz kraj argumentował, że w obecnych warunkach ograniczenie emisji o 90 % jest mało realne. Warto podkreślić, że cel ten jest ogólnounijny i nie jest przypisany do poszczególnych krajów. Udziały redukcji między państwami członkowskimi zostaną dopiero określone w kolejnych regulacjach, zależnie od od zamożności kraju, struktury gospodarki oraz możliwości technologicznych.

Nasze Ministerstwo odniosło jednak sukces negocjacyjny – na polski wniosek w tekstach unijnych zapisano mechanizm rewizji celów co 2 lata, albo wcześniej w przypadku kryzysu gospodarczego lub energetycznego. Ponadto Unijni Ministrowie zgodzili się na opóźnienie do 2028 r. wejścia w życie tak zwanego systemu ETS 2. Będzie on wprowadzał opłaty od emisji CO2 dla firm transportowych i budowlanych. Ma to docelowo doprowadzić do modernizacji tych branż i czystszego powietrza – jednak może spowodować wzrost cen, szczególnie w momencie uruchomienia systemu.
Co oznacza plan redukcji emisji aż o 90%?
Na pewno stworzenie nowoczesnej i wydajnej gospodarki oraz kontynentu z czystym powietrzem i świetnymi warunkami do życia. Wymaga to jednak ogromnych nakładów finansowych na transformację energetyczną – olbrzymie inwestycje w odnawialne źródła energii. Wymaga też potężnych programów wsparcia, by transformacja nie spowodowała po drodze fali drożyzny, bankructw firm, które stracą konkurencyjność na światowych rynkach, czy też fali bezrobocia. Nowy cel, jak to niestety z większością celów klimatycznych bywa, jest bardziej deklaracją polityczną niż konkretnym planem operacyjnym. Pokazuje wizję i ambicję Unii, ale mało w nim wiążących deklaracji.
Cele klimatyczne największych gospodarek świata
Przyjrzyjmy się ośmiu największym obecnym emitentom CO2 na świecie. Jakie cele klimatyczne znajdują się w oficjalnych dokumentach tych Państw? Powiedzmy też sprawdzam – zobaczmy czy emisje CO2 w analizowanych krajach już się zmniejszają, czy ciągle rosną.
Aktualne cele klimatyczne i ich realizacja

Jak widać cele redukcji są ambitne, jednak realizacja pozostawia na razie wiele do życzenia. W przeciągu ostatnich 5 lat, spadek emisji odnotowała Unia Europejska, Japonia i USA. W pozostałych gospodarkach emisje CO2 ciągle rosną. Tymczasem za 5-10 lat według planu powinny spaść i to drastycznie. Jak będzie? Pożyjemy zobaczymy…
Źródło głównego zdjęcia wpisu: gov.pl