Trwają konsultacje społeczne dotyczące budowy ścieżki rowerowej łączącej Hajnówkę z Białowieżą. Drogowcy promują wariant poprowadzenia jej wzdłuż ruchliwej drogi, co oznaczać będzie wycinkę kilku tysięcy potężnych drzew! Rowerzyści pukają się w głowę – nikt nie lubi jeździć rowerem tuż obok samochodów, szczególnie jak dostępne są dużo mądrzejsze warianty. Czy konsultacje społeczne sprawią, że drogowcy pójdą po rozum do głowy?
Planowana ścieżka to jedna z najbardziej oczywistych inwestycji turystycznych w regionie. Hajnówka leży na skraju Puszczy Białowieskiej, a Białowieża 15 km dalej, w jej sercu. Oba miasta łączy ruchliwa, ale niezwykle malownicza droga wojewódzka prowadząca przez środek puszczy. Drzewostan w jej otoczeniu jest naprawdę imponujący – nierzadko są to potężne drzewa o wymiarach pomnikowych. Teren jest bardzo atrakcyjny turystycznie, więc stworzenie porządnej infrastruktury rowerowej z prawdziwego zdarzenia jest jak najbardziej zasadne. Problem polega jednak na tym, że wariant preferowany przez drogowców budzi ogromne kontrowersje.
Możliwe przebiegi ścieżki
Podlaski Zarząd Dróg Wojewódzkich uparcie rekomenduje budowę ścieżki w pasie drogowym wzdłuż drogi wojewódzkiej nr 689 łączącej Hajnówkę z Białowieżą. Środowiska rowerowe nie pozostawiają na tym projekcie suchej nitki. Oczywistym problemem jest już wspomniana wycinka drzew. Aktywiści podkreślają też, że jazda kilka metrów od ruchliwej szosy nie jest ani przyjemna ani bezpieczna. Wiąże się z wdychaniem spalin, a poszerzenie pasa drogowego sprawi, że zamiast jazdy w cieniu drzew rowerzyści znajdą się na nasłonecznionej “patelni”. Ich zdaniem trasa powinna prowadzić przez puszczę – wykorzystując istniejące drogi leśne lub inne korytarze infrastrukturalne.
Wśród proponowanych alternatyw pojawia się m.in. wariant wykorzystujący drogi prowadzące przez Budy, Teremiski i Pogorzelce, częściowo pokrywający się ze szlakiem Green Velo. Wskazywany jest również przebieg wzdłuż linii kolejowej, gdzie ingerencja w przyrodę byłaby znacznie mniejsza. Linia kolejowa praktycznie nie jest obecnie użytkowana. Co prawda jest w planach jej reaktywacja, ale będzie oznaczało to jedynie kilka pociągów dziennie. Tymczasem na drodze wojewódzkiej mamy nieprzerwany sznur samochodów. Wzdłuż linii kolejowej jest już pas wolny od drzew, gdzie zmieści się ścieżka rowerowa z minimalną ingerencją w drzewostan. Zdaniem aktywistów takie rozwiązania byłyby nie tylko bardziej przyjazne środowisku, ale też zwyczajnie ciekawsze dla turystów. Spojrzenie na mapę chyba nie pozostawia złudzeń, gdzie posiadający rozum rowerzysta wolałby podróżować.

Decyzja jeszcze nie zapadła
Krytycy zwracają uwagę, że forsowanie wariantu wzdłuż drogi może wynikać z kwestii formalnych i finansowych – budowa infrastruktury rowerowej w pasie istniejącej drogi jest dla zarządcy prostsza organizacyjnie. Z perspektywy przyrody i turystyki taki przebieg trasy budzi jednak poważne wątpliwości. Drogowcy używali do tej pory dość kuriozalnych argumentów, że przebieg drogi w wariancie przez las byłby problematyczny w przypadku konieczności dojazdu ambulansu. Tymczasem ryzyko poważnej kolizji, wymagającej interwencji ambulansu na drodze rowerowej przez las bez samochodów jest prawie zerowe, czego nie można powiedzieć o przypadku, gdy droga rowerowa będzie biegła wzdłuż ruchliwej drogi.
Na razie ostateczny przebieg ścieżki nie jest przesądzony. Trwające konsultacje społeczne mają pomóc w wyborze wariantu, który pogodzi potrzeby turystyki rowerowej z ochroną przyrody. Od ich wyniku zależy, czy nowa trasa stanie się przykładem dobrze zaplanowanej infrastruktury w cennym przyrodniczo regionie – czy kolejnym rozdziałem w długiej historii sporów o przyszłość Puszczy Białowieskiej.
Zainteresowanych tematem, zapraszam na FB Miasta dla Rowerów:
Zdjęcie główne wpisu: Droga Wojewódzka Hajnówka – Białowieża, fot. Radosław Drożdżewski